poniedziałek, 6 lutego 2012

Tagliatelle Sorentina, czyli najszybsza i najlepsza pasta świata...

Zgodnie z jedną z notek ciocia Lu uważa się za mistrzynię kuchni włoskiej, którą dostosowuje do swoich potrzeb.
Zatem zacznijmy:
Potrzebujemy:
kawałek białej mozzarelli
trochę wiórków , które utarliśmy z naszego drogocennego parmezanu
makaron tagliatelle
pomidory (jeśli świeże sa mięsiste i piękne to oczywiście świeże, najlepiej tzw pomidory rzymskie, czyli podłużne)
świeża bazylia
sól i pieprz
oliwa


Na patelnie wylewamy odrobinę oliwy, wrzucamy posiekany czosnek (absolutnie nie powinien być wyciśnięty) oraz posiekaną bazylię (jedną zostawiamy do dekoracji) lekko szklimy i wrzucamy pomidory (bez skórek!). Następnie gdy nam się to wszystko zredukuje wrzucamy ugotowany aldente makaron, dorzucamy odrobinę parmezanu do garnka.
Jeśli chodzi o mozarellę to szkoły są dwie. Albo do garnka albo na talerzu. Polecam zrobić tak jak ktoś  lubi.
Wszystko hyc na talerz, dekorujemy bazylią, sypiemy parmezanem i spożywamy czytając gazetę, której czasu przeczytać nie mieliśmy;)

Uściski Ragazzi

Lu


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz