poniedziałek, 23 stycznia 2012

Chińskie pudełeczko

Tak zwane chińskie pudełeczko było obiektem pożądania mas oglądających amerykańskie seriale, których bohaterem stawało się niejednokrotnie. A u nas pudełeczek nie było tylko styropianowe klasery wypełnione po brzegi tłustym sosem słodko kwaśnym rozlewającym się rubasznie po makaronach, ryżach i sajgonkach z frytkami serwowanymi w towarzystwie surówki z białej kapusty, która w czasach prosperity ChinaTown przy Piotrkowskiej 138/140 posypana była zmiażdżonymi orzeszkami ziemnymi. China Town już nie ma, ale poszukiwacze orientalnych smaków na mapie Łodzi mogą odnaleźć nowe miejsca, które mniej lub bardziej szczęśliwie będą mogły zaspokoić ich oczekiwania. Dzisiaj będzie tylko o miejscach z chińskimi pudełeczkami.

 Noodle W Pudle http://www.noodlewpudle.pl/ czyli miejsce którego już w Łodzi nie ma.
 Na całe szczęście. Pomimo przyjemnej identyfikacji, która przyciągnęła nas oraz nazwy wpadającej w ucho dramat na całego. Koszmar! Koszmar! Jeśli kiedyś gdzieś Noodle w Pudle bedziecie mieli okazje mieć obok - nogi za pas!

ASIA HUNG - Galeria Łódzka
O tym miejscu później pewnie jeszcze kiedyś więcej, dzisiaj o chińskich pudełeczkach które tam można sobie zakupić. Korzystne cenowo, bardzo smaczne i zawsze uśmiechnięty Pan o orientalnych rysach rodem z filmów kung-fu zagadujący po polsku każdego klienta. Prawdziwe curry, liście z limonki, sos słodko-kwaśny na bazie pomarańczy czyli tak jak powinno być oraz sos z orzeszków ziemnych. Cuda się zdarzają - nawet w galeriach handlowych. To jedyny mankament, że aby zakupić sobie takie pudełeczko trzeba wejść pomiędzy stada spragnione szminek, butów i oczywiście PRZECEN.

 WOKtoGO - Piotrkowska 123
 Lokal najbliżej lokalizacji stałej Lu. Bardzo lubimy, pod jednym warunkiem. Można zamawiać wszystko, jednak należy po wybraniu składników które na oko uznamy za świeże (nie każdy i nie zawsze jest świeży) należy spojrzeć głęboko w oczy Pani lub Panu obsługującemu nas i dodać: POPROSZĘ BEZ GLUTAMINIANU. Glutaminian to taka substancja kryjąca się pod E621. Wikipedia stwierdza, że: "Nie jest klasyfikowany jako substancja szkodliwa i jest zalegalizowany w Unii Europejskiej pod nazwą kodową E621. Glutaminian sodu bywa uznawany za przyczynę tzw. syndromu chińskiej restauracji – choroby związanej z nadmiernym spożyciem glutaminianu sodu lub nadwrażliwością na niego. Objawy to zawroty głowy, palpitacje serca, nadmierna potliwość i uczucie niepokoju, notowane po spożyciu posiłku w azjatyckich restauracjach." Zatem aby nie dopadł nas syndrom chińskiej restauracji - zamawiajmy bez glutaminianu.

 Chińskie pudełeczka otworzyły wyścig do tytułu lokalu idealnego. Szukajcie a znajdziecie jak mówi pismo. Lu ;)

2 komentarze:

  1. Asia Hung bardzo dobre, Wok to go mnie troche rozczarowal, ale nudle dają radę choc mogliby odrobine spuscic z ceny. poza tym gites i lubie to ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wok to Go jest rewelacyjny (z glutaminianem czy bez...) !

    OdpowiedzUsuń